Instruktora miałem takiego jakich mało.Nauczył mnie jeździć porządnie,bezpiecznie,zgodnie z przepisami.Zaś EGZAMINATOR tragedia!Egzamin, przede mną"zebra",lewa: autobus na przystanku,prawa: pieszy zapier*alający w kierunku autobusu niczym struś pędziwiatr.Ja po hamulcu... słusznie-ten gość nawet nie zerknął na jezdnię,zanim na nią wbiegł.Ale co? BŁĄD!!!Zatamowałem ruch!!Powinienem był jechać,bo póki pieszego nie ma na"zebrze"to nie ma pierwszeństwa.Prawo jazdy egzaminator może ma(jak większość kierowców na naszych drogach) ale mózgu na pewno nie(jak większość kierowców na n
a czy kiedykolwiek majątek i wszechwładza nie była celem kościoła katolickiego, zawsze i wszędzie kościół miał interes finansowy. ta cała wiara przez nich głoszona była tylko dodatkiem do bogacenia się , duchowy niematerialny bóg nie wymaga materialnych dóbr - zwyczajnie jest - tak ?? a skoro tak to wszyscy, którzy na ten cel pobierają jakieś dobra materialne są zwyczajnie materialistami nie kapłanami czy głosicielami słowa bożego, bo te słowo nie karze jeździć leksusami i mieszkać w pałacach. wiara jest celem duchowym, a przede wszystkim moralnym,nie materialnym.
Jakoś otoczenie nie wygląda na polskie.