przecież jest tak, że przed spożyciem najpierw czytam sład tego co chcemy zjeść (jeśli takowy posiada) a wtedy jemy, widać dziewczynka ani jej rodzice nie umieli zastosować się do tych powszechnych zasad, a chrzestna nie ma nic do tego kupiła, bo było ładne pudełko a nie to co w środku ;)
no i gdzie tu ku**a wiocha?-.-