Skoro na filmie widać znak odwołania ograniczenia prędkości do 20km/h to pewnie przed progiem jest znak ograniczenia. A jak widać kierowcy zwalniają dopiero przed progiem a nie przed znakiem.
E tam szkoda, przecież to był jakiś stary złom na gaz. Poza tym gdyby było wykupione ubezpieczenie AC to koleś na końcu filmiku nie rzucałby desperacko gaśnicą i łaciną tylko by przypiekał kiełbaskę na kiju popijając piwkiem. Ergo - sami sobie są winni, bo mieli szmelca w żenującym stanie technicznym i do tego nieubezpieczonego. Jednego grata na drodze mniej.
Spozniles sie 5 dni.