Tak sobie poczytałem komentarze i mam niezły ubaw. Siedliście na tą muzykę, że to wiocha, że trzeba mieć nie równo pod kopułą itp itd. Ale "Ona tańczy dla mnie" To wszyscy słuchaliście. Ludzie skończcie z tą hipokryzją. Z doświadczenia wiem, że ci najwięksi "krytycy" sami najlepiej się bawią właśnie przy takich rytmach.
ja kiedyś do monopolowego w majtkach poszłam. Ale to było na wakacjach, więc nie wiem czy się liczy :d