Miałem podobnie z kolega z klasy ze szkoły średniej. Był trochę "oryginalny" ale ogólnie spoko gość. Ani bogaty, ani biedny więc nie było przegięć w żadna stronę. Wyjścia na piwko, pograć w bilard czy po prostu posiedzieć i pogadać to był nasz weekendowy rytuał.
Ty Dani91 to musisz być jakiś wygłodniały nastolatek z buzującymi hormonami, bo każda twoja wrzutka to goła d**a? Czyżbyś nadgarstek zwichnął?