Miałem podobnie z kolega z klasy ze szkoły średniej. Był trochę "oryginalny" ale ogólnie spoko gość. Ani bogaty, ani biedny więc nie było przegięć w żadna stronę. Wyjścia na piwko, pograć w bilard czy po prostu posiedzieć i pogadać to był nasz weekendowy rytuał.
To mi wyglada na opalenizne a nie tapete:D