A to dopiero byłaby atrakcja - podjeżdżasz na stację obsrajtka a tu, przy "instrybutorze", stoi obszczany i załupieżony jarek ubrany w dwa lewe buty i reklamuje 98-kę i darmowe "czytadełka dla bombelka"...
Czyli fakt, że młody człowiek z własnej woli chce poznać smak osobiście zarobionego pieniądza jest dla pani Anny czym nienormalnym. Lepiej sępić od dziadków lub rodziców...
Jakoś tak skojarzyło mi się to działanie tego frustrata z filmu z nadchodzącymi wyborami w Polsce... Zupełnie jak tzw. jarozbaw kacyński dobijający się do jednej(z wielu...) urn wyborczych, które kryją PRAWDZIWĄ wolę Polaków(nie zindoktrynowanych, bezmózgich "oglądaczy" tvp)
Ładnie się panie bawią...