Nie wiem, ja od zawsze nie lubiłem żadnych imprez typu chrzciny, komunie, wesela itp... Ostatnio żona stwierdziła, że idziemy na wesele, jakichś ludzi których nie znam. Ostatni raz byłem na weselu ponad 10 lat temu. I nie pamiętałem już jaki czułem dyskomfort. Nie cierpię ludzi, 5 osób to dla mnie już tłum. Nie mogłem się doczekać momentu aż wyszliśmy. Nigdy więcej nie idę na żadne wesele!
Religia zastępowała ludziom psychologa, nadawała jakiś sens życiu, pozwalała radzić sobie z życiowymi problemami. Do tego to kościół uczył ludzi czytać i pisać. Państwo przejmuje teraz rolę kościołów i zastępuje wiarę, nauką, a jednak widać, że nie potrafi ludziom zastąpić religii, a jak próbuje, to tworzy świeckie religie.
Ma wszystkie ulubione flagi tylko nie Polski... nic dodac nic ujac.