Mam nadzieje ze to opiekunka nie matka.Dziecko sobie idzie gdzie chce narażone na niebezpieczeństwo a ja piz** swędziała i poszła w kocioł.Łep bym jej urwała.Szkoda tylko dzieciaczka.
"Warsiawiak" do domciu rodzinnego( mamusi) pojechał i dosusza na balkonie wałóweczke ekologiczną... no i przy okazji jest się czym pochwalić przed sąsiadami... a co, niech pozazdraszczają...
szopę już rozwaliła...