W latach 90-tych różni fantaści zapewniali ludzi, że dzięki komputerom i internetowi wszystkie sprawy będzie można załatwiać prze internet i już nie będzie trzeba wypełniać żadnych druczków. Zapomnieli tylko, że do komputera można podłączyć drukarkę... ;)
To nie dodruk pieniądza. To gwałtowny, niekontrolowany najazd inwestorów instytucjonalnych. Na rynek włażą fundusze tak bogate, że bez problemu kupują w ciemno po 1000 mieszkań i nic z transzy nie trafia do wolnej sprzedaży. Rynek na Zachodzie jest już tak przez nich zepsuty, że od dawna mówi się o bańce. Korporacjonizm i najbardziej drapieżny kapitalizm, podlewany nieograniczoną chciwością. Jak rozpocznie się kolejny kryzys, to tąpnięcie będzie jeszcze większe niż poprzednio.
POlaczek i seks po ślubie, buahahah... Niezły żart...