Nie śmiejcie się ze szpitali w Zimbabwe. Znam lekarkę, która pracowała tam w latach 80-tych i stwierdziła, że szpitale były wtedy na dużo wyższym poziomie niż u nas. Potem Mugabe wyrzucił białych i kraj zaczął pod**adać. Jeszcze się mi przypomniało, że mówiła, że wtedy też drogi były lepsze niż u nas.
Zasadniczo, ja mam inne zasady. Żeby dobrze kogoś poznać trzeba zrobić jedną z dwóch rzeczy: 1- pożyczyć pieniądze, 2- ochlać się z poznawanym jak św***a. To wystarcza. Od razu wiesz co kto jest wart.
U nas było jak do tej pory 3 księży od religii(przez 6 lat) i nauczycielka od WDŻ(przygotowanie do życia w rodzinie). DZieci bardzo lubiły księży. Ponadto zajęcia z WDŻ(tak jak religia) nie są obowiązkowe i nie trzeba na nie uczęszczać.
Stopien prawdopodobienstwa: 50%, podobnie jak z modlitwa, albo sie spelni...albo nie.