tak naprawde to spora czesc jej historii opwiadanej w mediach to fantasmagorie, liczbe uratowanych przez nia to trzeba zmniejszyc przynajmniej o jedno 0 jak nie o dwa.
tak moja mama leczyła mnie i moje rodzeństwo;mleko+miód+czosnek+masło,syrop z cebuli,syrop z kwiatu bzu,sok z malin ,smarowała gęsim tłuszczem no i bańki ( bez antybiotyków) na przeziębienie pomagało.
Po prostu facet śmiał przeszkodzić w prostym planie polegającym na tym, że ciężko chorzy pacjenci czekają na wizytę tak długo aż umrą i jest po problemie. Czego nie rozumiecie?
Struga kredkę 😆