Mam z nimi styczność na codzień, trafi się taki co pracuje na swoje utrzymanie i naprawdę są jak każdy inny normalny człowiek, pogada, pomoże ale nie oszukując i prawdę mówiąc jest ich naprawdę znikoma ilość, praktycznie każdy z nich chce żyć za darmo i robią wszystko aby zapewnić sobie jakiś kawałek swojej ziemi, np. Są dzielnice gdzie dokuczają białym i starają się im dokuczać aby nie wchodzili więcej na "ich dzielnice" .
rzygac sie chce