Podpowiem. Jakby dostawcy w/w sieci sklepow zatrudniali dzieci za dropsa to mogliby byc tańsi o kilka groszy na marchewce od stonki. I dopiero bylby biznes.
I taki pieprzony typ teraz za "nasze" bedzie miał dach nad głową,ciepełko,trzy posiłki dziennie,opieke medyczną i spokój. Za kare powinni mu dać elektroniczny dozór w areszcie domowym ze starą na łbie!
Niech się spyta Ikara.