To co napisze nie jest w obronie pijanego kierowcy, to tylko moje spostrzezenia. Uwazam ze calego ''wypadku'' by nie bylo, gdyby kierowca duzego samochodu skrecajac, bardziej sie trzymal swojej prawiej strony i kontynuowal jazde. Czesto ogladajac jakies kolizje z wiochy mam odczucie, ze ci poszkodowani kierowcy wlasnie licza, ze ktos w nich wjedzie, albo ktos wymusi pierwszenstwo a im sie zapomni nacisnac chmulec lub zwolnic gaz bo przeciez maja pierszenstwo. Gdybym ja tak czekala na czyjes pomylki to musiala bym wymieniac samochod conajmniej raz na tydzien, zadnego Prius-a by nie bylo po rok.
Się nachlali, ogłosili sankcje dla Polski a teraz nie ma komu tego odkręcić. Tak jak po pijaku ogłosili że marchew to owoc.