Jeden mondry w garniturze projektował, drugi mondry w garniturze zatwierdził, a proste robole w kamizelkach mieli polewe. Tak to wyglądało za moich czasów w tej branży. Jak przyjeżdżał "Ważny Pan co nawet kierownik się go boi" to nie raz wychodziły podobne kwiatki, na szczęście z reguły kończyły się na papierze.
"No witam", samo słownictwo jest tu świadkiem przeciw wypowiadającemu się...