Co z tego, że kursant nauczy się jeździć tak, aby radzić sobie w każdych warunkach, skoro egzaminator skasuje go za złą technikę jazdy. Jestem przykładem. Zdałam wszystko za pierwszym razem, odebrałam prawko, pojeździłam trzy razy. Byłam fakowana, wyklinana, aż przydzwoniłam i skończyła się przygoda z autem. "Dziękuję" instruktorowi za jazdę tylko po trasie egzaminacyjnej ( za miastem nigdy), za parkowanie na pustych placach (nigdy na zatłoczonym parkingu), za brak nauki wyprzedzania (ani raz!).
W 1935 Vitale Brammani, po wyprawie w góry, w której stracił kolegę (tamten się poślizgnął i spadł w szczelinę), obiecał sobie, że opracuje podeszwy, które nie będą ślizgały się na śniegu. To było dawno, ale od kiedy wpadł na pomysł, że przyklei do butów kawałki opon, a potem nazwał to w skrócie swojego imienia i nazwiska vibram, świat nie wymyślił niczego lepszego.
Widze ich codziennie te brudne wstretne mo**y lewe do roboty zadufane wyrafinowane i dumne kundle ktore sie nadaja tylko do ubijania kapusty lokciami. Dla mnie polka ktora wiaze sie z takim flejtuchem jest gorsza niz te brudne bordowe na pysku pijaczki z pod sklepu
Albo smiecący jest tak głupi, albo (co bardziej prawdopodobne) ktoś był na tyle sprytny że znalazł kopertę i wrzucił ją do śm***i żeby skierować podejrzenia na niewinną osobę, która może nawet nie ma pojęcia o temacie.
De**le jesteście, a Ona czuje się gwiazdą.bez TVN i innych stacji tv by nikt jej nie znał ( bo korty są tak małe ) i jej kolegi pana J. Którym się w d**ach poprzewracało z nadmiaru kasy i tyle
Gimbus bez pojęcia wstawiający niemiarodajny materiał. Pomiar nie trwał 5sek.
Wielki JP100%, hejter policji, a jak mu rower ukradną lub w łeb pod szkołą dostanie to pierwszy do nas przylatuje. Śmieszą mnie i moich kolegów na komendzie takie pi...dy w rurkach co to same nie potrafią o siebie zadbać ale przed koleżkami to wielkie fafaki.
Co z tego, że kursant nauczy się jeździć tak, aby radzić sobie w każdych warunkach, skoro egzaminator skasuje go za złą technikę jazdy. Jestem przykładem. Zdałam wszystko za pierwszym razem, odebrałam prawko, pojeździłam trzy razy. Byłam fakowana, wyklinana, aż przydzwoniłam i skończyła się przygoda z autem. "Dziękuję" instruktorowi za jazdę tylko po trasie egzaminacyjnej ( za miastem nigdy), za parkowanie na pustych placach (nigdy na zatłoczonym parkingu), za brak nauki wyprzedzania (ani raz!).