Dlatego bez sensu i stratą czasu jest debata sejmowa dotycząca legalności aborcji. De**l nigdy tego nie podpisze. Jeśli zaś o pigułkę chodzi, de**lem jest ten, kto miał jakieś nadzieje, że d**a będzie współpracował. Nie będzie, bo jest kato-cepem i jak każdy kato-cep, jest po prostu złośliwy.
Oczyma wyobraźni widzę modły i protesty kato-cepów pod aresztem. Dostrzegam nawet próbę odbicia nad więźnia. Pękł bym chyba ze śmiechu, widząc jak armia młodzików 65+ szturmuje pudło.
Nic nowego - już wcześniej się bał. I dobrze. Strach nie daje odpocząć, spać spokojnie, blokuje oddech i racjonalne myślenie. Odbiera cały spokój. Jest także powolnym, konsekwentnym, bezlitosnym zabójcą. Niech robi swoje...
Tylko zacytuję, bez komentarza "Ziobro jest chory i wrócił z leczenia z zagranicy jak weszli mu do domu.
Roman Giertych jak mu weszli do domu to zemdlał i prysnął za granicę. "
A czego sie spodziwaliscie po przyglupku?