trzeba być niezłą lewacką gnidą żeby w ramach taniej płatnej propagandy naszczać na sto pięćdziesiąt tysięcy ofiar banderyzmu w ramach oczerniania przeciwników politycznych. Ale co się dziwić, lewactwo nigdy nie przejmowało się masowymi ofiarami, dla was to już tylko statystyka
Gesie nogi mnie przekonały. Jak nie ma gęsich nóg, to tak jakby nie było prezydenta.