„Nie można służyć Bogu i mamonie” – również w polityce
Katolik nie może usprawiedliwiać kłamstwa z powodu sympatii politycznych. Kłamstwo nie staje się prawdą, bo mówi je „nasz człowiek”. Usprawiedliwianie nieuczciwości, manipulacji, kampanii oszczerstw – nawet jeśli wydają się „słuszne politycznie” – to zdrada Ewangelii. Bo Chrystus nie mówił: „Bądź prawdomówny, ale tylko wtedy, gdy ci się to opłaca.” On mówił: „Niech wasza mowa będzie: tak – tak, nie – nie. A co nadto jest, od złego pochodzi.”
Pis się dobrze zabezpieczył przy pomocy Dudy i teraz jest tego efekt. Obudził uśpionych popleczników w najważniejszych instytucjach państwa i nic się z tym nie zrobi Następca Dudy będzie ciągnął jego politykę destabilizacji rządu aż do jego obalenia i przejęcia władzy.To taki pisowski werwolf.
Jakby go z doopy wyciągnęli.