Szczerze wątpię, by Kaczyński w ogóle myślał o seksie. On myśli tylko o spiskach, knowaniach, podchodach, knuciach, hakach, teczkach, politycznych rywalach... i o Smoleńsku. Ewentualnie czasem może się jeszcze zastanawiać, jaką zupę mu dziś ugotowała mgr Przyłębska.
Marzy mi się wielotysięczny akt oskarżenia. I dla tych, co go nominowali, bo powołali na stanowisko niekompetentnego głąba, poprzez nadzorców głąba, samego głąba za zajęcie stanowiska, na którym z powodu niekompetencji i niegospodarności spowodował straty dla skarbu państwa. I tak po kolei. Wszystkich Misiewiczów, wszystkich pisiorów, wszystkich popleczników pisiorów etc. I nawet bym się nie buntował, jakbym musiał moje podatki przeznaczać na utrzymanie tego bydła w pierdlu.
Pieniądze są raczej na zagranicznych kontach. Nawet ciemny lud jest świadomy, że w razie jakiegoś spięcia, wszystko, co wylądowało w Toruńskiej czarnej dziurze, za chwilę okazuje się być dla nich niedostępne.
Nie przejdzie nie dlatego ze 'prezes' musiał by płacic, bo to nie problem, stac go. Nie przejdzie bo musieli by go placić księza. A to było by juz sporo kasy i KK by sie zbuntował.
Szczerze wątpię, by Kaczyński w ogóle myślał o seksie. On myśli tylko o spiskach, knowaniach, podchodach, knuciach, hakach, teczkach, politycznych rywalach... i o Smoleńsku. Ewentualnie czasem może się jeszcze zastanawiać, jaką zupę mu dziś ugotowała mgr Przyłębska.