Szanowni drodzy. Nie jestem prawnikiem ani innym łbem myślicielskim, ale mam swoją teorię na ten temat. Skądinąd chyba słuszną. Nic bardziej nie boli, niż ogromny wysiłek włożony w zrobienie czegoś szalenie istotnego, po czym oglądanie, jak te działania były daremne. Zmierzam do tego: szybciutko rozliczamy, szybciutko sądzimy pisiorów żeby poszli pi******ć w pasiaki. A tu Anżej Spałacu hurtowo podpisuje ułaskawienia i guzik możemy im zrobić. Wypstrykaliśmy argumenty nadaremno. A tak: zmieni się prezydent, będzie gwarancja kary. Nie tak jak z Wąsikiem i Kamińskim. Wtedy będzie kara a nie triumf
czy Rafał Kubica jest jego kuzynem ? w końcu też na K.