Nazwanie Gajosa prostakiem przez Mazurek dowodzi jednej z dwóch tez: albo tezy, że ta smutna pani nie ma w swojej partii żadnych szczerych przyjaciół, którzy by jej powiedzieli: "Becia, no weź Ty nie rób z siebie skończonej id**tki! Przeproś za te słowa, bo robisz nam wszystkim obciach!", a zamiast tego obgadują ją za jej plecami: "Hehe, Beatka znowu walnęła kupę, że smród na całą Polskę.", albo tezy, że wszyscy jej przyjaciele w PiSie są na podobnym poziomie intelektualnym co ona.
Propagana swoje zrobiła, a że jak zwykle poza pustymi oskarżeniami nic nie było to się po cichutku wycofali.