Kiedy wprowadzano stan wojenny - milczałem. Kiedy strzelano do robotników - milczałem. Kiedy nieznani sprawcy mordowali przeciwników komunizmu - milczałem. Odezwałem się dopiero wtedy kiedy można mówić co się myśli i postanowiłem napluć na człowieka który do tego doprowadził. Prostak, cham i głupek. Jak będzie i jeden i drugi tak się naprężał to im żyłka pęknie jak Stuhrowi.
Rządowy program pomoże (albo i nie) również panu Arturowi Łąckiemu oraz wielu innym właścicielom hoteli. Teza z tego artykułu na wp.de naciągana jak guma w majtkach.
Oni przebili już wszystkie ściany i dokonali takich odwiertów w dnie umysłowym że przebili się przez swoją płaska ziemie