Dlaczego kandydaci na prezydenta Polski (nie tylko Duda) tak ochoczo składają puste obietnice przedwyborcze, których spełnienie nie leży w granicach ich możliwości? Bo doskonale wiedzą, że polscy wyborcy są w większości tak tępi, że nie mają pojęcia, jakie kompetencje ma prezydent, jakie rząd a jakie sejm i senat.
Pracę, pokorę i umiar płynnie zamienili na pychę i arogancję władzy. Po obsadzeniu wszystkich znaczących stołków swoimi przydu*dasami, z każdej strony słychać: "nie mamy pańskiego płaszcza i co nam pan zrobisz?"
"Kim jest Karina Walinowicz, żona Krzysztofa Bosaka? Kandydat na prezydenta Polski przekonywał, że połączyły ich nie tylko poglądy polityczne, ale i... miłość do tańca towarzyskiego. Moja żona pochodzi ze Szczecina, z wykształcenia jest prawnikiem, pracuje jako ekspert w Instytucie Ordo Iuris. Prowadzi tam projekt Centrum Wolności Religijnej." - polskatimes.pl
Wygląda na to, że jeden z kandydatów już się nauczył... Ale może chodzi o to, że jest znacząca grupa osób, do której trafia się tylko obrazkami; głupimi minami i de**lną gestykulacją. Wystarczy spojrzeć w ten wyraz doskonałej bezmyślności wyzierający z oczu niektórych.
Dlaczego kandydaci na prezydenta Polski (nie tylko Duda) tak ochoczo składają puste obietnice przedwyborcze, których spełnienie nie leży w granicach ich możliwości? Bo doskonale wiedzą, że polscy wyborcy są w większości tak tępi, że nie mają pojęcia, jakie kompetencje ma prezydent, jakie rząd a jakie sejm i senat.