Bo "zawiesić" mogą sobie zdjęcie żony nad biurkiem. Dziwię się, że ktoś może traktować to poważnie, zwłaszcza prawnicy. Oni są od stosowania prawa, oceniać może inna instytucja.
Akurat SN jest powołany do STOSOWANIA prawa, które wcale nie musi podobać się poszczególnym sędziom. Za ocenianie tegoż odpowiedzialna jest inna instytucja. Postanowienia jakieś takie świadczą o upolitycznieniu albo o nieuctwie sędziów SN. Szkoda.
Uprzejmie proszę o nieobrażanie komunistów porównywaniem do tego osobnika.