"Pisarz Jakub Żulczyk pozwolił sobie na określenie prezydenta Andrzeja Dudy pejoratywnym słowem „de**l”. W poniedziałek 10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie umorzył sprawę. Sędzia Tomasz Grochowicz wyjaśniał, że oskarżony swoim zachowaniem nie popełnił przestępstwa, a jego wpisu w mediach społecznościowych nie powinno się odczytywać poza kontekstem, w oderwaniu od komentowanej wówczas sprawy. – Nie stanowi bowiem przestępstwa czyn, którego społeczna szkodliwość jest znikoma – dodawał w uzasadnieniu wyroku." - wprost.pl
chyba przydaliby się nowi bohaterowie, jak niektórzy "wyklęci", którzy też strzelali do legalnej władzy. nie oszukujmy się, wcale siłą nie narzuconej, tylko też wybranej, bo wbrew pozorom po wojnie było nawet więcej id****w, niż dziś głosujących na pis. a większość inteligencji pogrzebali wtedy de**lni dowódcy PW.
PZPR nie ma fakt ale za to mamy PRL+ 2022. To te same komuchy co kiedyś, spora część wykształcona w PRL albo ich resortowe dziecki -sieroty po komunie, konfidenci.
Też podobne; za stodołą Jaruś kucnął ktoś mu z tyły jaja mucnoł, nikt to inszy jeno dz***i bo myślały, że to śliwki.