Fundusz Sprawiedliwości, stworzony z myślą o pomocy ofiarom przestępstw i przeciwdziałaniu przestępczości, stał się przedmiotem jednego z największych skandali w Polsce. W centrum afery znaleźli się minister Zbigniew Ziobro oraz jego zastępca, Marcin Romanowski, oskarżani o manipulacje przy rozdzielaniu funduszy.Były urzędnik Ministerstwa Sprawiedliwości, który zdecydował się ujawnić kulisy działania funduszu, dostarczył szokujących informacji. W swoim wywiadzie podkreślił, że minister Romanowski otrzymywał bezpośrednie polecenia od ministra Ziobro dotyczące tego, jakie podmioty mają zwyciężyć
Wtedy byśmy mieli 5 lat obelg, pomówień, daje newsów, najazdów na prezydenta Trzaskowskiego. Może nawet by doprowadzili do jego usunięcia.
Przecież większość tych ustaw by nie przeszła. Ale mamy takie memowe przygłupie coś.
Zadziwia mnie ta pisowska bezczelność. Najpierw bezczelnie kradli, a teraz bezczelnie temu zaprzeczają.