Polskość wywołuje u mnie niezmiennie odruch buntu: historia, geografia, pech dziejowy i Bóg co jeszcze wie wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie mam specjalnej ochoty dźwigać, a zrzucić nie potrafię (nie chcę mimo wszystko?), to taka wypowiedź tego pana, jak by kyoa kiedyś zapominał ;),ciepło pozdrawiam
Czas na modlitwe degeneraci PiSu, bo jak trwoga to do boga...a na glupote nie ma lekarstwa!