Po pierwsze, już wygrał. W niedzielę naród dopełni tylko formalności. Po drugie, wystarczy że alfons zawetuje kolejną ustawę budżetową i mamy nowe wybory. Koalicja rządząca NIE MA większości, która pozwoliłaby odrzucić weto prezydenta. Do tego dołóżcie sobie pisowki Sąd Najwyższy i trybunał przyłębskiej. A wynik przyspieszonych wyborów to będzie druzgocące zwycięstwo pisu do spółki z konfederacją. Mogą mieć nawet większość konstytucyjną. Można zgasić światło...
Tak można umoczyć każego w konfabulacje. Teraz trzeba czekać na rozwój wydarzeń. Karma to s**a. O niebo skuteczniejsza od Jezusa and family. Jestem obserwatorem skuteczności karmy. Pokładam w niej nadzieję. że dobro zawsze zło zwycięży. Bez względu na to, jak Kościół katolicki będzie się starał, by tak nie było.
Na miejscu Tuska lub Giertycha napisałbym tak: "Gdy komar usiądzie ci na jajach przekonasz się, że nie zawsze siła jest dobrym rozwiązaniem".