Po docięciu skrzydła, zkorelowali jeszcze drugi wybuch w salonce i dopiero tupolew zarył w glebę. Nad to jeśli mówimy o zamachu, koniecznie trzeba wspomnieć o spóźnieniu LK na samolot po to, by doleciał kiedy już będzie mgła oraz o pilotach, którzy maksymalnie zignorowali sygnały o nadchodzącym zamachu dobiegające z TAWS.
Groteskowa fotografia, gdzie osobnicy obrani i opłacani z pieniędzy podatnika chronią jakieś betonowo-marmurowe goowno...