najśmieszniejsze w tym jest to, że romanowski piszczy o tym, że nie dano mu możliwości obrony i wytłumaczenia się, a przecież dał dyla i nie stawił się na posiedzeniu komisji Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy by się bronić
Minę ma jakby mu immunitet uchylili,a prokuratura chciała postawić zarzuty.A to przecież kolejny wzorowy katolik,który przestrzega przykazań(szczególnie tego nie kradnij) i do tego z Ordo Juris,więc zapewne cudzą żoną też się brzydzi
Mówili o nim "Sisior"Ksiądz Jacek miał mieć romans z jedną z mieszkanek we wsi Krze niedaleko od Bukowna. Miał do niej jeździć i spotykać się z nią.Wkrótce ludzie zaczęli szeptać, że ich proboszcz uwiódł 14-letnią córkę tej kobiety."W podstawówce głaskał mnie i moje koleżanki po plecach, rękę wkładał pod bluzkę, po gołym ciele nas dotykał – opowiada jedna z uczennic księdza Jacka. – I pamiętam to do dziś. Mówił do nas, głaszcząc mnie i koleżanki, że pan Jezus też kochał dzieci. "
Pacz Pan, morderca -polityk nam się objawił!