Gdybym był dzieckiem, to o drogę spytałabym tego zielonego, szczupłego z dużą głową po lewej. Najbardziej przyjaźnie wygląda. Ten po prawej przyprawia o dreszcze.
Niszczył Watykan Polskę jak mógł, a ci nasi rozmodleńcy całują jego wysłanników po paluchach. Niesamowite jak można próbować wynarodowić Polaków od środka i być jeszcze tolerowanym. Nawet jak się gwałci dzieci wyznawcom.
Zakład, że nie ma tam Romana?