★
Najlepiej oceniony komentarz
[Usunięty użytkownik]
Podejrzewam, że ten po prawej lepszym byłby prezydentem. Nie właziłby Trupowi, Orbanowi i Putinowi do odbytów. I miałby oszczanego dziada w swoim odbycie!
Przemysław Czarnek poczuł się ważny, odkąd Jarosław Kaczyński wybrał go na kandydata PiS na premiera. Od tamtej pory polityk PiS aktywnie się lansuje. Grzmi z mównicy sejmowej, organizuje konferencje i spotkania z wyborcami. Wszystkie te aktywności łączy punkt wspólny – ataki na rząd i Donalda Tuska. Problem w tym, że pozytywnego „efektu Czarnka” póki co próżno szukać. Jest wręcz przeciwnie – Prawo i Sprawiedliwość znalazło się na krawędzi rozpadu. - crowdmedia.pl
★
Najlepiej oceniony komentarz
[Usunięty użytkownik]
To są radosne wieści, że oszczanemu dziadowi z łupieżem w mózgu, białko beta-amyloidu spowoduje rozpad pisobory! Szampan się chłodzi, jeszcze trzeba pomyśleć nad radosnym transparentem!
zapomniał dobrodziej o intencjach Lichockiej , Gosiewskiej czy Jarosławie Kaczyńskiej ?