Nie wysiadają pod budynkiem żeby nie było tylko kilometr dalej a potem ich policjant, jak przedszkolanka dzieci, za rączkę prowadzi na spotkanie z naczelnikiem...
Ta książka była traktowana jako podręcznik naukowy na Lwowskim uniwersytecie. Stare egzemplarze sprzedawano aby kupić nowsze książki. Teraz jest wartościowa. Antykwariat kupił ją legalnie w XIX wieku.
★
Najlepiej oceniony komentarz
[Usunięty użytkownik]
Katolickie barany z młodzieżowych bojówek PiS, uczęszczające tylko na religię, nie byli w stanie wyliczyć objętości używanych banknotów w obiegu o wartości 600 000 euro.
No przeciez nie ukradnie poeniedzy ,, na żywioł,, tylko musi zakamuflować złodziejstwo!!!😂😂😂😂😂😂😂😂
Nie wysiadają pod budynkiem żeby nie było tylko kilometr dalej a potem ich policjant, jak przedszkolanka dzieci, za rączkę prowadzi na spotkanie z naczelnikiem...