Zabraniają dzieciom prosić o cukierki, bo pozbywają się w ten sposób konkurencji. Bo jak się ktoś wykosztuje na cukierki dla dzieci, to dla księdza mało zostanie.
Jak ty mnie zaimponowałeś tą głupotą. Żaden z moich kolegów nie odważy się przyjść do pracy a co dopiero stanąć przy stole na bani. Nie wiem gdzie twój umysł się wypalił ale nie ma po nim śladu. Dzisiaj każdy z nas dba o własną reputację bo dzięki niej pacjenci mają szacunek. No chyba że ktoś ma problem z chorobą alkoholową.
Chłopcze bez doświadczenia w markecie byś sobie marnie radził przez jakieś dwa lata, to prawdziwa szkoła przetrwania, pamiętaj, im niższa płaca tym większy mobbing bałagan prawo dżungli i konkurencja
Zabraniają dzieciom prosić o cukierki, bo pozbywają się w ten sposób konkurencji. Bo jak się ktoś wykosztuje na cukierki dla dzieci, to dla księdza mało zostanie.