Po co komu te skakanie na bungii? To już lepiej skoczyć na spadochronie. To może się komuś przydać gdy będzie trzeba wyskoczyć ze spadającego samolotu. Bo po treningu to jako pierwszy łapinie jedyny spadochron i wyskoczy. Ale na co komu trening w skakaniu na bungie?
Dać dziecku fajerwerki do ręki to gorszę niż dać mu browara do ręki. Bo browara spróbuje poczuje gorycz wypluje i wywali. A fajerwerkami podpali domy sąsiadom, poblskiie samochody i ludzi.
Witajcie w erze tic-toka. Tak wyginęły ptaki dodo straciły instynkt samozachowawczy