Myślę, że większość (albo i wszystkie) wpisy, które tu są przedstawiane to zwykły fejk, pisany po to żeby wnerwiać napinaczy i zaognić oburzenie czytających. A potem piszący czytają komentarze i mają beke, że ktoś to bierze na poważnie.
Prawda jest trochę inna, przynajmniej dla dużej części z olimpijczyków. Wielu z nich jest żołnierzami. W pracy... nie robią nic. Tylko trenują. Wiec co miesiąc dostają kasę nie za pracę, tylko za treningi. A robotę zrobi ktoś inny. Więc finansowani są, ale w pokrętny, dziwny sposób, kosztem innych żołnierzy.
Czarny komuch.