Choćby to był ułamek procenta to żaden zdrowy na umyśle człowiek nie narażałby własnego dziecka.Taka trauma pozostaje do końca życia. A wspólnicy zbrodni stają murem za oprawcą. Mowa oczywiście o dostojnikach kościelnych i świętojebliwych wyznawcach. Innymi słowy barany boże też są winne.
Gdyby nie nacjonalizm ten orzeł by nigdy nie powstał!