Gdyby tylko ktoś im powiedział, że natura ma na to rozwiązanie, które się nazywa "drzewa". No ale tak, trzeba sprzątać liście i czasami opadające gałęzie. Trzeba zatrudnić do tego ludzi i mniej zostanie w budżecie miasta na wały.
no dobra, a wiocha gdzie? z daleka może wygląda to śmiesznie, ale jest to najszybszy sposób na pozbycie się trawy i drzewek, które zawsze pojawiają się w przerwach kostki - ewentualnie można użyć palnika albo wykonać odpowiedni oprysk, ale jedno i drugie jest zwyczajnie droższe i zajmuje więcej czasu.
Gdyby tylko ktoś im powiedział, że natura ma na to rozwiązanie, które się nazywa "drzewa". No ale tak, trzeba sprzątać liście i czasami opadające gałęzie. Trzeba zatrudnić do tego ludzi i mniej zostanie w budżecie miasta na wały.