Używane auto „od lekarza”. Jak nie kupić "pacjenta" w stanie ciężkim
„Pierwszy właściciel, lekarz, garażowany, jeżdżony tylko do pracy” – taki opis ma uspokajać skuteczniej niż melisa. Tyle że zawód właściciela nie jest...
– Auto "od lekarza".– A wymiany oleju są udokumentowane?– Panie, przecież mówię: "od lekarza".Ta rozmowa dobrze streszcza dziwną logikę rynku aut używanych. „Od lekarza” ma znaczyć: zadbane, mało jeżdżone, bez oszczędzania na serwisie. Może rzeczywiście takie być. Równie dobrze właśc...