Pomijając wątek polityczny - czy tzw. piramida żywieniowa (obrazująca jakie produkty powinny stanowić określony udział w zdrowej diecie) to wymysł lewaków czy dietetyków? Odgórne dbanie przez władzę o zdrowie obywateli poprzez różne zakazy i ograniczenia jest OK w przypadku alkoholu, tytoniu, marihuany itp., ale już nie w przypadku mięsa? Można by zapytać, czy jest to podyktowane troską o dobro obywateli czy o interesy lobby hodowców zwierząt rzeźnych. I żeby było jasne - ja osobiście bardzo lubię jeść mięso.
Redaktor Durczok ma pełną gębę demokracji, a takowa jest tylko sposobem wyłaniania władzy. Wyłącznie. Wartości, które ma na myśli albo chce, byśmy myśleli, że ma, wynikają nie z demokracji, a z prawa naturalnego, zwanego czasem boskim, zawsze stojącego wyżej, niż prawo stanowione. Cytując noblistę: "Diabeł ubrał się w ornat i ogonem na mszę dzwoni".
Polskie naziolki najlepiej znaja polska kulture i historie, jak kosynierzy bronili szlachte i jej majatki, teraz bronia politykow. Mieso armatnie i kandydaci na martwych bohaterow. Politycy uciekna z majatkiem a naziolki dalej beda kochali polska ziemie...W kazdej polskiej wsi sa tacy...
abra242 po przeczytaniu twojej wiadomości potwierdza się teoria o twojej "inteligencji" wyssałaś ją z mlekiem matki albo z członka ojca. Teraz wiadomość otrzymana od abry242 "Pajacu zyebany,myślisz że jak będziesz mi minusy dawał to ci coś urośnie? De**lu do sześcianu.Won ode mnie." Szybko znikają twoje absurdy, może admin nie poznał się na twojej "inteligencji"
Co to za smętne pitolenie? Motocyklista wbił się w samochód, nie odwrotnie. Przy okazji: określenie "61-letni dziad" jest genialne. O swoim ojcu też tak mówisz? "ten 61-letni dziad się znowu zesrał pod siebie. a to dziad pierdzielony".
Pomijając wątek polityczny - czy tzw. piramida żywieniowa (obrazująca jakie produkty powinny stanowić określony udział w zdrowej diecie) to wymysł lewaków czy dietetyków? Odgórne dbanie przez władzę o zdrowie obywateli poprzez różne zakazy i ograniczenia jest OK w przypadku alkoholu, tytoniu, marihuany itp., ale już nie w przypadku mięsa? Można by zapytać, czy jest to podyktowane troską o dobro obywateli czy o interesy lobby hodowców zwierząt rzeźnych. I żeby było jasne - ja osobiście bardzo lubię jeść mięso.