Nawrocki leci do Waszyngtonu. Sikorski jednym żartem przebił balon propagandy. W polityce bywają momenty, gdy jeden celny żart mówi więcej niż wielostronicowa analiza. Tak właśnie stało się po ogłoszeniu informacji o wyjeździe prezydenta Karola Nawrockiego do Stanów Zjednoczonych na zaproszenie Donalda Trumpa. W PiS miało to wyglądać jak wielki sukces dyplomatyczny. Miało być potwierdzeniem międzynarodowej pozycji nowego prezydenta i dowodem jego wyjątkowych relacji z amerykańską administracją. Tymczasem Radosław Sikorski potrzebował zaledwie jednego zdania, by cały ten starannie przygotowany
...ćwierć wieku robiłem w usługach....
Raz przyjechałem z inwestorem do jego mieszkania. Otworzył kluczem drzwi i puścił mnie przodem do wnętrza. A tam jego kobieta oparta o komodę prowadzi rozmowę przez telefon. Na głowie miała zawinięty ręcznik i to było wszystko, co miała na sobie....Zrobiłem w tył zwrot i poczekałem na klatce. Po minucie zaprosili mnie do środka, jakby nigdy nic się nie wydarzyło....
A wyżebrali już na portalach składkowych na wylot? Bo się może okazać że reprezentacja Polski wyślę tylko filmik na zawody, który obejżą laureaci w przerwie między startami swoich rakiet...
Ratę musisz spłacać i banku to nie interere, że nie masz kasy bo zwolnili z roboty czy nie przewidziane wypadki a jak wynajmujesz to można się dogadać lub miesiac kimać u kogoś
Nie dziwię się kobiecie i bardzo dobrze zrobiła! Przeczytajcie pełny kontekst tej sprawy! Miała syna śmierdzącego lenia i lesera. Nie dokładał się do czynszu, nie sprzątał a normlanie tam żył, jadł i srał (kazał swojej mamie sprzątać po sobie).
Nawrocki leci do Waszyngtonu. Sikorski jednym żartem przebił balon propagandy. W polityce bywają momenty, gdy jeden celny żart mówi więcej niż wielostronicowa analiza. Tak właśnie stało się po ogłoszeniu informacji o wyjeździe prezydenta Karola Nawrockiego do Stanów Zjednoczonych na zaproszenie Donalda Trumpa. W PiS miało to wyglądać jak wielki sukces dyplomatyczny. Miało być potwierdzeniem międzynarodowej pozycji nowego prezydenta i dowodem jego wyjątkowych relacji z amerykańską administracją. Tymczasem Radosław Sikorski potrzebował zaledwie jednego zdania, by cały ten starannie przygotowany