Zacznijmy od tego czym jest ta "świętość". To zwykły tytuł przyznawany przez jakieś tam kolegium osobom które wcale nie musiały być święte. Taki św. Stanisław, historycy do dzisiaj nie są w stanie jednoznacznie określić jak to z nim było, ale był potrzebny męczennik więc zrobiono z niego świętego. Z bliższych czasów można sobie poczytać co wyprawiała tzw. św teresa z Kalkuty. Święty to jest facet który nie zdradza żony a nie jakiś wynalazek wyniesiony na ołtarze przez kościół.
'śmiało ! zmieścisz się !!!"...'kuuurrrrwaaaaaaa ...' - ot i cały komentarz, wybory się zbliżają to PiSiaki już wskakują na trumny i odstawiają swój taniec... nekrofile.
Zacznijmy od tego czym jest ta "świętość". To zwykły tytuł przyznawany przez jakieś tam kolegium osobom które wcale nie musiały być święte. Taki św. Stanisław, historycy do dzisiaj nie są w stanie jednoznacznie określić jak to z nim było, ale był potrzebny męczennik więc zrobiono z niego świętego. Z bliższych czasów można sobie poczytać co wyprawiała tzw. św teresa z Kalkuty. Święty to jest facet który nie zdradza żony a nie jakiś wynalazek wyniesiony na ołtarze przez kościół.