Mieszkam tuż obok, nie jest to centrum Poznania, nie jet to też zadu**e, ot taki tam Grunwald. Sytuacja miała miejsce w budynku typu "blaszak", sklepy na dole, na piętrze jakieś biura / chiński market. Kobieta wlazła tam w biały dzień, jak ludzie sobie pracowali, robili zakupy i zesrała się na partyzanta.
Codzienność w domu naszych czołowych wstawiaczy = "A co tam tak późno siedzisz jeszcze przy komputerze" "Wincyj wstawek na zły PiS wincyj".
aby komuś dać szczęście trzeba samemu być szczęśliwym