Pewnego dnia leśnicy i mysliwi mieli konferencję. Część biesiadna miał odbyc się kilkaset metrów dalej w lesie. Była wiosna, roztopy, część wybrała spacer, ci z bardziej wypasionymi terenówkami postanowili podjechać na miejsce. Rozstawili sie malowniczo po całej trasie zgodnie z zasadą" im lepsza terenówka tym dalej trzeba iść po ciągnik". W finale wszyscy już pieszo doszli do ogniska. Znienacka podjechał Matiz, ci co pozbierali kopary z podłoza podeszli z pytaniem "co pan "k juśftda tu robisz tym yerdwolonym Matizem? " " Jak to co - ja tu catering miałem przywieź
Zamiast tego jabłka trzeba było zapodać fotkę tych rybek które oznaczają tylko tyle ze jest się zyebanym kierowca....co drugie auto z tymi symbolami chrześcijańskimi jest zle zaparkowane....
zgrabne nogi?