Jarosław Kaczyński nie zabrał głosu w trakcie manifestacji rolników w Brukseli, choć w związku z tym wydarzeniem wywrócił do góry nogami swoje plany i udał się do Belgii. Nie pojawił się nawet tam, gdzie protest się odbywał. Zapowiadana przez samych polityków PiS jako "największa od lat" demonstracja farmerów w stolicy Unii Europejskiej zakończyła się frekwencyjną klapą.
★
Najlepiej oceniony komentarz
[Usunięty użytkownik]
Na widok pułku takich, Ruscy od razu zaczną odwrót, do tego biegnąć do tyłu i trzymając się za zadki... Albo wezwą wsparcie artylerii z rakietami termobarycznymi... w obu tych przypadkach, można to uznać za zwycięstwo...
Jak żona wraca w trakcie