Się śmiejecie. A takich jest pełno w różnych miejscowościach Górnego Śląska (w familokach). Pierwotnie łazienka/ubikacja była jedna na klatkę schodową czy tam na ileś mieszkań a kuchnia w zasadzie była zbędna za czasów kiedy to były noclegownie dla górników. Z czasem przekształcono to na zwyczajne mieszkania. Powierzchnia niekiedy dość spora takich mieszkań, ale totalnie NIErozkładowe. Z klatki schodowej od razu wchodzisz do kuchni a obok jeden pokój (sypialnia). Pomieszczenia na łazienkę czy kuchnię zwykle brak. Kiedy przekształcono to na zwykłe mieszkania tak powstały takie dziwne twory.
Ta Św***a i Sz***a najprawdopodobniej co miesiąc płaci za leczenie swoje, swojej rodziny orad "madki" wraz z "kąkubentem" i jej niedorozwiniętymi "bombelkami" - i jak widać czasem udaje jej się skorzystać z "bezpłatnej państwowej" opieki lekarskiej - więc mo**a w kubeł pasożyty i więcej szacunku dla ludzi którzy na was pracują.
Ludzie są dziwni.