Po pierwsze, już wygrał. W niedzielę naród dopełni tylko formalności. Po drugie, wystarczy że alfons zawetuje kolejną ustawę budżetową i mamy nowe wybory. Koalicja rządząca NIE MA większości, która pozwoliłaby odrzucić weto prezydenta. Do tego dołóżcie sobie pisowki Sąd Najwyższy i trybunał przyłębskiej. A wynik przyspieszonych wyborów to będzie druzgocące zwycięstwo pisu do spółki z konfederacją. Mogą mieć nawet większość konstytucyjną. Można zgasić światło...
czy tylko mnie się wydaje że ktoś mu przeszczepił ...uja zamiast nosa?