Nadal wydają mniej niż kokainiści, a mają podobną jazdę. Są pobudzeni, agresywni, głośni, przekonani o swojej niesamowitości, ogólnie mało co kojarzą. A skoro efekt ten sam, to po co przepłacać? Papiści może są bici w pierś, ale nie w czoło.
Kto nie ma w głowie ten ma w nogach. Brak mężczyzny w łożu musi sobie jakoś zrównoważyć i tyłek jakoś rozruszać. A tam sobie pośpiewa, pomruczy i trochę się powłóczy. Ma wokół siebie ludzi, którzy zapewniają atmosferę stada i może wsłuchiwać się w rozkazy pasterza alfa. Czegóż może chcieć więcej rozmodlona owca od życia.
Nadal wydają mniej niż kokainiści, a mają podobną jazdę. Są pobudzeni, agresywni, głośni, przekonani o swojej niesamowitości, ogólnie mało co kojarzą. A skoro efekt ten sam, to po co przepłacać? Papiści może są bici w pierś, ale nie w czoło.